sobota, 13 listopada 2010

Kontuzje w sporcie

Oglądałem w środę mecz siatkarski pomiędzy Asseco Resowia Rzeszów i Zaksą Kędzierzyn Koźle. W pewnym momencie na ziemi leżał i wił się z bólu Sebastian Świderski, nasz wielokrotny reprezentant Polski. Za chwilę na noszach opuszczał boisko żegnany brawami zarówno kibiców swojej drużyny jak i przeciwnika. Wszystkim zrobiło się smutno, widać to na twarzach zawodników, trenerów i kibiców.

KONTUZJA!!! Przeciwnik nr 1 sportowca?

Chyba tak, każdy z zawodników to potwierdzi. Sam tego doświadczyłem, kiedy musiałem zakończyć karierę już w wieku 29lat. Wiele ważnych spotkań i imprez straciłem przez kontuzje (m.in. udział w ME w Rzymie w 1991r).

Pojęciem „kontuzji w sporcie” zwykło się nazywać niezdolność do treningu i startów, zmniejszoną wydolność, najczęściej spowodowaną bólem czy ograniczeniem ruchomości.

Kontuzje w sporcie były, są i będą. Jest to nieuniknione, możemy tylko starać się przed nimi uchronić. Tylko jak to zrobić, skoro coraz większa konkurencja oraz tendencja do maksymalnego skracania drogi do sukcesu sportowego, powoduje zwiększanie objętości i intensywności treningu?! Zwiększenie to odbywa się czasami wbrew możliwościom zarówno narządu ruchu jak i układu nerwowego zawodnika. Wtedy często następują przeciążenia, powstają mikrourazy, a następnie poważne kontuzje.

Wszyscy wiemy, że pożytek z gracza jest wtedy, gdy jest w pełni sił do rywalizacji sportowej. Dlatego tak ważne jest przestrzeganie przez wszystkie osoby pracujące z nim, podstawowych zasad przygotowujących go do wysiłku sportowego. On sam również musi tego przestrzegać. W klubach często zapomina się o tych sprawach, z różnych powodów. Czasami okresowe badania lekarskie oznaczają jedynie przybicie pieczątki lekarza. Często zawodnicy trenują z nieaktualnymi badaniami, najczęściej zdarza się to w okresie, w którym nie ma rozgrywek. To straszne ryzyko! Pamiętajmy, że jeżeli wtedy przydarzy się coś zawodnikowi, całą odpowiedzialność ponosi najpierw trener, który na to zezwolił. W wielu klubach nie ma trenera od przygotowania ogólnorozwojowego, opieki masażysty, fizjoterapeuty czy lekarza. Często zawodnik w momencie kontuzji zdany jest na siebie lub na swoich rodziców szczególnie dotyczy to grup młodzieżowych.

Ogromną rolę w zapobieganiu kontuzjom odgrywa trener i prowadzone przez niego zajęcia. Ja wyróżniam następujące reguły, o których powinien pamiętać :

• Każdy zawodnik powinien trenować piłką o odpowiednim rozmiarze i rzucać do kosza umieszczonego na wysokości zgodnej z kategorią wiekową,

• Bardzo ważne jest obuwie w jakim zawodnik uczestniczy w treningu (powinny być powyżej kostki i z odpowiednią podeszwą),

• Trening zawsze powinniśmy rozpoczynać rozgrzewką( nie warto oszczędzać czasu na ten element treningu),

• Sala, w której odbywają się treningi musi być bezpieczna( zgodna z przepisami BHP)

• W trakcie treningu koniecznie trzeba robić przerwy na uzupełnienie „płynów” (picie wody niegazowanej),

• Zwracajmy uwagę na dyscyplinę na zajęciach oraz odpowiednią koncentrację,

• Zawodnik, który zgłasza jakąkolwiek niedyspozycję (zmęczenie, złe samopoczucie, ból) nie powinien trenować,

• Zawodnik bez aktualnych badan lekarskich, nie może brać udziału w treningu,

• Trener musi być przygotowany na ewentualne kontuzje zawodników podczas treningu(udzielenie pierwszej pomocy, zawiadomienie lekarza i opiekunów),

• Trzeba powiedzieć zawodnikom, jak ważną rolę odgrywa odpoczynek(np. odpowiednia ilość snu), odnowa biologiczna ( np. pływanie, sauna, masaże itp) i odpowiednie odżywianie,

Niestety, musimy jednak przyzwyczaić się, że kontuzja, tak jak trening, obóz czy mecz przypisana jest do sportu.

Jeżeli już się przydarzy , trzeba zdawać sobie sprawę, że wtedy kontuzjowanemu „zawala się świat”. Ważną więc sprawą jest opieka nad zawodnikiem w jej trakcie, a następnie szybka diagnoza lekarska oraz prowadzone bez pośpiechu leczenie i rehabilitacja. Lepiej później wrócić do treningów niż jeden dzień za wcześnie. Przy poważniejszej kontuzji, która wiąże się z dłuższą przerwą w treningach, zawodnik powinien również korzystać z pomocy specjalisty, który w tych trudnych dla niego chwilach pomoże mu od strony psychicznej.

Nie wspomniałem jeszcze o jednej bardzo ważnej sprawie, od której praktycznie powinienem zacząć, tzn. o ćwiczeniach ogólnorozwojowych. Najpierw to rodzice powinni sami dbać o taki rozwój swojego dziecka. Następnie rolę tę powinno przejąć przedszkole i szkoła. Gdy dziecko trafia na trening, ćwiczenia ogólnorozwojowe muszą odgrywać podstawową rolę. Zaniechanie tych ćwiczeń, również może być powodem odniesienia kontuzji.

Tego lata na klinikę trenerską z Marcinem Gortatem przyjechał Joe Rogowski, który odpowiedzialny jest za przygotowanie fizyczne graczy Orlando Magic. Mówił o odpowiedzialności, jaka na nim ciąży. Musi przygotować do gry pod względem fizycznym graczy wartych miliony dolarów. Powiedział, że zawodnik, który jest tyle wart, nie może odnieść kontuzji, którą nabył poprzez nieodpowiednie przygotowanie fizyczne (ogólnorozwojowe) do treningu czy meczu. Zawodnicy przed treningiem "czysto" koszykarskim, przez godzinę przygotowują się do niego ćwiczeniami ogólnorozwojowymi, strechingiem itp. Przeczytałem fajną opinię na temat kontuzji: „Kontuzjowany gracz NBA jest jak unieruchomiona linia produkcyjna, jeśli nie zapełnia miejsc na trybunach, klub ponosi straty.”

Podobno sport wyczynowy to już… nie zdrowie. Jednak bakcyl, jaki sportowiec połknął jest tak ogromny, że niepowodzenia (kontuzje) jeszcze bardziej motywują go do powrotu na areny sportowe, do powrotu do czegoś, co kocha, co może zapewnić mu lepsze życie. Oby jednak żaden zawodnik nie musiał za często w ten sposób udowadniać jak bardzo kocha sport...




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz