Jeszcze raz wracam do słowa „walka”. Pisałem wcześniej, że to słowo bardzo często towarzyszy w naszym życiu, które składa się z ciągłych wzlotów i upadków. Często w potocznym języku używamy zwrotów: „walka”, „walczyć” czy „wojna”. Nasz przeciwnik w tej walce jest widzialny lub niewidzialny. Walczymy z kimś, z czymś lub o coś.
Ostatnio powiedziałem koledze, że podziwiam mojego syna, jak walczy o powrót na boisku po kolejnej kontuzji. Wczoraj słyszę z ust innego kolegi przeżywającego ciężką chorobę swojej żony: "Jacek będziemy walczyć, ja na pewno się nie poddam". Rano przeglądam wiadomości w internecie i na pierwszej stronie czytam artykuł o dziennikarce: „Wojnę wypowiedziała Monika Olejnik…”. Otwieram stronę sportową i widzę wielkimi literami napisany tytuł artykułu: „Polki wciąż mogą walczyć o półfinał”. Wieczorem posłuchałem wypowiedzi trenerów po zakończonych meczach koszykarskich. Oto fragmenty tych wypowiedzi: Dariusz Szczubiał: „…czym jest sport? Walką od początku do końca…”, Dainius Adomaitis: „…w 2 połowie musieliśmy walczyć o każdą piłkę”, Igor Griszczuk: „...tu trzeba grać dla tych ludzi, co przychodzą, trzeba walczyć”, Mariusz Karol: „...to był mecz walki, obydwie drużyny walczyły, przeciwnik tak jak dzisiaj jeszcze nigdy nie walczył”, Jacek Winnicki: „Kiedy przyszedłem do klubu obiecałem, że zrobię wszystko, aby ten zespół walczył”.
Jak widać w różnych dziedzinach życia używamy tego słowa, ale czy słusznie, kiedy dotyczy to sportu?
Najpierw zajrzałem do słownika języka polskiego i przeczytałem, WALKA to: „starcie uzbrojonych grup, oddziałów, zorganizowane działanie taktyczne sił zbrojnych w celu pokonania przeciwnika”. Opis dotyczy walki wojskowej, czyli działań wojennych. A WOJNA to: "Zorganizowany konflikt, który charakteryzuje się wrogimi aktami jednego państwa w stosunku do drugiego".
Czy widzicie jakieś podobieństwo? Jeżeli ktoś ma z tym kłopot, to zaraz się go pozbędzie. Wymienię cechy walki wojskowej: duża dynamika, częste i gwałtowne zmiany sytuacji, duża ilość informacji lub ich brak, różnorodność sposobów prowadzenia walki. A oto czynniki walki wojskowej: manewr, rażenie, rozpoznanie, ochrona, obrona, zabezpieczenie logistyczne, dowodzenie. Chyba teraz już nikt nie ma problemów ze znalezieniem podobieństw walki wojskowej (działań wojennych) i walki sportowej. Na boisku też widzimy działania taktyczne zespołów, które mają doprowadzić do zwycięstwa. Cechy i czynniki, które wymieniłem pasują również do opisu rywalizacji sportowej np. do spotkania dwóch drużyn koszykarskich. Nie dziwią, więc już wielu z nas stwierdzenia trenerów po meczach. Czy mediów, które również bardzo często określają takimi słowami rywalizację sportową.
Ale czy nie dziwią wszystkich?
Ktoś przecież powie: „to straszne!”, bo jak można dokonywać takiego porównania. Przecież walka kojarzy się nam z czymś złym, z urazami, kalectwem, a na wojnie giną ludzie! Kojarzy się ona nam z tragediami ludzkimi.
Kto ma rację?
Czy np. mecz koszykówki można przyrównać do walki lub wojny? Czy to nie za duże porównanie? Czy ten potoczny język jest potrzebny? Czy nie wywołuje niepotrzebnej agresji? Czy my „ludzie sportu” powinniśmy tak często powtarzać te słowa i wykorzystywać je do mobilizowania zawodników i zachęcania do oglądania widowisk sportowych?
Co myślicie na ten temat?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz