sobota, 4 grudnia 2010

ATMOSFERA...

Nie chodzi o pogodę, tylko o atmosferę panującą wśród ludzi. W tym wypadku w zespole sportowym. Bardzo często słyszymy następującą opinię „w zespole była bardzo dobra atmosfera…” lub „pomiędzy zawodnikami była zła atmosfera…”. Uważam, że bez dobrej atmosfery nie można odnieść sukcesu i to chyba nie tylko sportowego. Jeżeli mówimy o sporcie i grach zespołowych to jest to jeden z podstawowych elementów do osiągnięcia zwycięstwa.

W koszykówce zespół liczy ok. 15 zawodników i minimum 2 trenerów, do tego dochodzi masażysta, lekarz i kierownik. Również ludzie, którzy zajmują się działalnością klubu. Na ich czele stoi najczęściej prezes. Czyli jest to grupa ponad 20 osób, ludzi w różnym wieku, o różnych charakterach, doświadczeniu, statucie życiowym i sportowym. Różniąca się zainteresowaniami, poglądami, a nawet wiarą. Jak widać jest to zespół ludzi różniących się pod bardzo wieloma względami. Co zrobić, żeby taki zespół ludzi dobrze ze sobą funkcjonował?

Przede wszystkim trzeba stworzyć DOBRĄ ATMOSFERĘ!!!

Co to znaczy, kto ma tego dokonać oraz jak?

Przez dobrą atmosferę panującą w klubie i drużynie rozumiem sytuację, w której wszyscy jego członkowie pracują z pełnym zaangażowaniem, odpowiedzialnością, optymizmem, szacunkiem dla innych oraz zaufaniem i lojalnością. Pracują dążąc do postawionego celu, zdając sobie sprawę, jak wiele zależy od nich.

Pierwszy, który ma na to ogromny wpływ jest człowiek, który bezpośrednio zarządza klubem, czyli przeważnie jego prezes. Musi on stworzyć wokół siebie grupę ludzi-fachowców, muszą oni wiedzieć, co do nich należy, jakie mają obowiązki i za co odpowiadają. Ten zespół ludzi musi mieć wspólny cel, czyli dobro właściciela, sponsora, klubu i drużyny. Musi utożsamiać się z klubem i być w pracy pełen entuzjazmu. Musi zrozumieć, że ma pomóc trenerom i zawodnikom w osiągnięciu satysfakcjonującego wyniku sportowego. Że tak naprawdę, razem z nimi tworzy całość. Często jak to się mówi musi pracować 24 godziny na dobę. Pracownicy klubu zawsze muszą służyć pomocą trenerom i zawodnikom jak i ludziom będącym bezpośrednio przy zespole. Muszą tworzyć dobry kolektyw, który potrafi ze sobą współpracować i zdawać sobie sprawę z tego, że są osobami „bezimiennymi”. Że w razie sukcesu, laury i cały splendor często przypada na innych. Dlatego twierdzę, że właśnie w budynku klubowym w jego pokojach powinno odczuwać się DOBRĄ ATMOSFERĘ, która później przeniesie się do hali sportowej na trenerów i zawodników.

Drugą osobą, jest pierwszy trener. To od niego wszystko się zaczyna. On nakreśla styl pracy. On, jeżeli chce osiągnąć sukces, musi stworzyć odpowiednią atmosferę. Taką, żeby jego bezpośredni współpracownicy i zawodnicy zrobili wszystko, aby uzyskać zaplanowany wynik. Żeby różnice między poszczególnymi zawodnikami /wymieniałem je wcześniej/ nie wpływały na pracę na treningach i meczach. Trener wie, że gracze nie muszą się lubić, być kumplami czy spędzać wolnego czasu ze sobą. Ale to dotyczy spraw prywatnych. Na placu gry mają zawsze tworzyć grupę rozumiejących się ludzi, którzy bardzo pragną zwyciężyć. Na pewno byłoby łatwiej, gdyby wszyscy byli bliskimi znajomymi czy przyjaciółmi, ale najczęściej tak nie jest. Dlatego też trener musi sobie z tym poradzić i stworzyć przede wszystkim kolektyw ludzi, dla których liczy się drużyna, a nie indywidualna osoba. Który sprawi, że wszyscy będą mówić „MY”, a nie „JA”.

Oczywiście nie on sam. Dużą w tym rolę odgrywają jego asystenci. To oni mają dopingować i mobilizować graczy do jeszcze większego wysiłku, do odpowiedniej koncentracji. Ważne, aby główny trener, stworzył taką sytuację, w której jego asystenci nie będą tylko od… przeprowadzenia rozgrzewki. Że będą ważnym ogniwem zespołu. Szanowanym i docenianym za swoją pracę oraz z którego zdaniem liczy się pierwszy trener i zawodnicy.

Nie wolno zapomnieć o masażyście i kierowniku drużyny, często są oni „pomostem” między trenerami i zawodnikami. Gracze muszą wiedzieć, że zawsze mogą na nich liczyć. Że "maser" będzie interesował się ich problemami zdrowotnymi oraz odpowiednim przygotowaniem do treningu i meczu. Powinien to być człowiek z poczuciem humoru, który również potrafi zmobilizować jak i rozładować widoczny stres u gracza przed zawodami np. w trakcie masażu czy tejpowania. Kierownik, to człowiek, który załatwia wszystkie sprawy poza sportowe i bardzo istotne jest to, żeby nie zawodził trenerów i graczy, kiedy proszą go o załatwienie czegoś. Obie te funkcje w drużynie mają również duży wpływ na dobrą atmosferę panującą w zespole. Dlatego ważny jest odpowiedni wybór ludzi na te stanowiska.

Teraz przejdźmy do graczy. Każdy powinien wiedzieć i czuć się, że jest potrzebny klubowi, drużynie. To jest bardzo istotne dla zawodnika. Każdy musi znać zadania, jakie na niego nakłada trener, musi wiedzieć, co się od niego wymaga, czego oczekuje i jaką ma pełnić rolę w zespole. Ważne, aby gracze rezerwowi, siedzący na ławce czy w ogóle niemieszczący się w składzie meczowym zaakceptowali swoją rolę w drużynie. Każdy zawodnik musi również „schować” swoje indywidualne ambicje na rzecz sukcesu drużyny. Musi pamiętać, że obowiązuje stara, dobra zasada „jeden za wszystkich, wszyscy za jednego” i że ewentualną ocenę powinien zaczynać zawsze od siebie. Zawodnicy nie mogą przenosić na boisko różnic dzielących ich poza nim. Oni o tym wiedzą, ale trzeba tego bardzo pilnować i zwracać na to szczególną uwagę. W zespole musi być wybrany kapitan, który ma „cechy przywódcze” w dobrym tego słowa znaczeniu, który na boisku i poza nim będzie przykładem, ale również tym, który jest pełen ambicji, optymizmu i energii. Który czasami ma krzyknąć na kolegów, a czasami klepnąć po plecach i pogratulować lub dodać wiary we własne umiejętności. Fajnie, jeżeli w ekipie znajdą się jeszcze inni gracze, którzy potrafią „zarazić” swoim entuzjazmem i zaangażowaniem. W trakcie codziennych treningów zawodnicy muszą ze sobą rywalizować, w ten sposób podnoszą swoje umiejętności, które mogą przełożyć się na wynik zespołu. Muszą dopingować się do większego wysiłku. Jeżeli zdarzy się jakiś konflikt, nieporozumienie, powinni starać się szybko go rozwiązać.

Spełnienie wymienionych warunków / moim zdaniem / wpływa na dobrą atmosferę, która powinna panować w klubie i drużynie. Pisałem wcześniej, że bez niej nie ma szans na sukces. Oczywiście, znajdziemy jeszcze wiele innych, ale starałem się wymienić te dla mnie najważniejsze.

Ta „atmosfera”, towarzyszy nam nie tylko w sporcie, ale również w codziennym życiu. Wiemy np. jak jest ważna „ dobra atmosfera w domu w rodzinie”. Jak wtedy wszystko jest piękniejsze, jak łatwiej jest również pogodzić się z niepowodzeniami.

Do napisania na ten temat nakłoniło mnie /zresztą jak zawsze/ obejrzenie widowiska sportowego. W tym wypadku występu zespołu Asseco Prokom Gdynia w meczu Euroligi z hiszpańskim zespołem Caja Laboral. Zobaczyłem tam zespół, w którym jest DOBRA ATMOSFERA!!! i który dzięki niej zmienił się /w ciągu trzech dni/ w inną ekipę. Na boisku i poza nim było widać olbrzymie zaangażowanie, wszyscy „żyli” meczem. Przyjemnie było popatrzeć jak zawodnicy pomagali sobie na boisku, jak zespołowo grali i cieszyli się po udanych akcjach. Przez to Asseco odrobiło stratę 11 pkt. i następnie na fali skutecznej gry zdołało wygrać. Moim zdaniem właśnie w odniesieniu zwycięstwie bardzo pomogła zespołowi DOBRA ATMOSFERA.

Chciałbym żeby zawsze można było oglądać polskie zespoły, wśród których widzimy tzw. team spirit, bez którego nie może być zwycięstw, który pomoże nam znieść gorycz porażki i będzie pomocny do zwycięstwa w następnym meczu.

Życzę wszystkim, aby wszędzie tam, gdzie znajdą się wśród ludzi panowała DOBRA ATMOSFERA, wtedy patrzymy na siebie i na to, co nas otacza przez „różowe okulary”. Po prostu chce się żyć…

P.S

Moim zdaniem, /o czym mówiłem wcześniej komentując mecze Asseco w lidze VTB w Orange Sport oraz Orange Sport Info/ powodem, który polepszył atmosferę zespołu z Gdyni, było zrezygnowanie z gracza, który miał być liderem tego zespołu. Niestety grał egoistycznie i bez odpowiedniego zaangażowania. Usunięto „czarną owcę i stado odżyło”...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz